By radość we flakonach móc Tobie przynieść
I siebie na czarno z miłością w kolorze
Która jest tak pierwsza, jak śnieg o tej porze
Istoty losowe na schodach zaczepki miłej szukają
A my tak otwarci, bo przecież sami przed sobą się rozbieramy
Uczuciowo, dosłownie
I Motława połyskuje jak szyny Twego uśmiechu, który powoduje fanfary w mojej głowie
I wino smakuje tak dobrze, bo przecież jest Twoje
I ja jestem Twój
Bo podobieństwa są magnesem
