Powraca.
Recesywna dziwka.
Zbędna jak zawsze.
Zbędna jak ja.
Mieszkasz tu niepotrzebnie.
Zbędny z Ciebie szmelc.
Powiedziała.
Ta rodzicielka od siedmiu boleści.
Degenerat.
Nierób.
Margines społeczny.
To chyba o mnie.
Z pękniętym śródstopmiem spoczywam.
Chyba balkon to mój azyl.
Papierosy już nie duszą.
Tracą smak.
Nie powróciłaby.
Gdybyście byli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz