sobota, 17 maja 2014

Wait

Eter tężeje tuszeniem. 
Wiem, 
że w końcu będziesz.
Nie umiem scentralizować myśli na niczym innym niż to, 

że w końcu będę mógł Cię musnąć,
że utulę.
Że wzionę w siebie Twój zapach i będzie mnie unosił przy życiu przez kolejne doby, 

kiedy będziesz przepychał Bardzo Ważne Sprawy.
Że będę mógł swawolić Twoimi włosami, 

dłońmi, 
zatopić się oczami w uśmiech, 
smakować barwy głosu, 
główkować, 
chłeptać zimne wino na stromym morskim klifie , 
i po prostu się radować.
A ty wcale nie będziesz pojmował, 

że oznaczasz dla mnie tak cholernie wiele, 
że wiem, 
gdybyś nie istniał świat przedzierzgnąłby się w pył, 
i poległ dokumentnie.
I pojmuję takoż, 

że nie ujmiesz się do mej impulsywnej "miłości", 
bo jesteś kimś z krztynę dalej niż ja.
I pstro, 

ale to pstro,
na to nie zdołam.
Mogę tylko wypatrywać.
Aż będziesz tu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz